Podczas kobiecych sesji i warsztatów bardzo często sięgamy po język archetypów. To one pomagają nam nazywać to, co niewidzialne, nieuchwytne, a jednocześnie głęboko obecne w naszym życiu wewnętrznym. Towarzyszą nam m.in. karty opracowane przez Lindę Kohanov, w których konie pojawiają się jako symbole archetypowe — nośniki mądrości, intuicji i pierwotnego rytmu życia.

Dziś przyszła do nas wyjątkowa karta. W moim odczuciu połączyła się ona w niezwykły sposób z energią spektakularnej pełni księżyca. Jej tytuł to: „Pustynia Inspiracji”.

Czym jest Pustynia Inspiracji?

W kontekście tej karty pojawia się starożytna koncepcja filozoficzna Wu Wei. To pojęcie często tłumaczone jako „niedziałanie”, choć w rzeczywistości oznacza coś znacznie subtelniejszego — bezwysiłkowe działanie.

Wu Wei to stan, w którym nie forsujemy rzeczywistości. Nie pchamy jej, nie naciskamy, nie próbujemy kontrolować. To moment zawieszenia — pomiędzy pomysłami, pomiędzy decyzjami, pomiędzy tym, co było, a tym, co dopiero się narodzi.

To czas, kiedy:
– nic konkretnego się nie dzieje,
– a jednocześnie dojrzewa wszystko.

To przestrzeń, w której pozwalamy, by życie płynęło. Działamy, ale z lekkością. Bez presji. Bez oporu. Bez wewnętrznej walki.

Żyzna pustka

Pustynia Inspiracji nie jest jałowa. To nie jest brak. To żyzna pustka.

W psychologii twórczości mówi się o dwóch kluczowych etapach: inkubacji i iluminacji. Każdy pomysł, każda zmiana, każde twórcze działanie potrzebuje momentu uśpienia. Musi „odleżeć się” w nas, dojrzeć, nabrać własnego rytmu.

Nie wszystko rodzi się w działaniu.
Nie wszystko potrzebuje natychmiastowej odpowiedzi.
Nie wszystko musi być jasne od razu.

Czasem największa mądrość polega na tym, by nic nie robić — i pozwolić, by coś się wydarzyło.

Pełnia jako symbol iluminacji

Dzisiejsza pełnia była dla mnie symbolem iluminacji. Momentu, w którym coś, co długo było w cieniu, nagle staje się widoczne. Ale zanim pojawi się światło, musi istnieć przestrzeń ciemności. Zanim pojawi się odpowiedź, musi istnieć pytanie. Zanim pojawi się forma, musi istnieć pustka.

Ta pustka nie jest brakiem sensu.
Jest jego początkiem.

Inspiracje do tego wpisu czerpałam z książki „Way of the Horse” Lindy Kohanov oraz z obecności wspaniałych kobiet, uczestniczek dzisiejszego spotkania.