Jak pracuję

W swojej pracy opieram się na założeniach psychologii humanistycznej, która postrzega człowieka jako istotę autonomiczną, zdolną do rozwoju, samoregulacji i podejmowania świadomych decyzji. To podejście koncentruje się nie na „naprawianiu”, lecz na odkrywaniu potencjału, budowaniu samoświadomości i wzmacnianiu poczucia sprawczości.

Jednym z moich kluczowych narzędzi jest praca z archetypami, wywodząca się z analizy jungowskiej. Archetypy pomagają identyfikować nieświadome wzorce, wewnętrzne konflikty oraz role, które często przejmujemy bez refleksji. Dzięki temu możliwe staje się głębsze zrozumienie własnych motywacji, ograniczeń oraz źródeł napięcia. Praca symboliczna i narracyjna umożliwia dotarcie do obszarów, które nie zawsze są dostępne w klasycznej rozmowie coachingowej.

W procesie rozwojowym wykorzystuję również model Horse Assisted Education (HAE) – metodę opartą na uczeniu się poprzez doświadczenie, w relacji z końmi. Konie jako zwierzęta stadne o wysokiej wrażliwości emocjonalnej reagują na niespójności między naszymi intencjami, emocjami i zachowaniem. Dają natychmiastową, niefiltrowaną informację zwrotną.

Praca w tym modelu pozwala:
– zwiększyć poziom samoświadomości
– zobaczyć własne schematy funkcjonowania w relacjach
– wzmocnić umiejętność stawiania granic
– rozwijać autentyczną komunikację
– budować poczucie wewnętrznej spójności

Zmiana dokonuje się tu nie tylko na poziomie intelektualnym, ale poprzez bezpośrednie doświadczenie, co znacząco zwiększa jej trwałość.
Łączę te podejścia, ponieważ wierzę, że skuteczny rozwój wymaga pracy zarówno na poziomie poznawczym, emocjonalnym, jak i somatycznym. Towarzyszę kobietom aktywnym społecznie i zawodowo w odzyskiwaniu kontaktu z własnymi potrzebami, budowaniu równowagi między działaniem a byciem oraz w tworzeniu życia opartego na świadomym wyborze jakości, a nie wyłącznie na efektywności.

Poznaj mnie bliżej

Zanim zaczęłam żyć tak, jak żyję dziś, moje życie przez wiele lat toczyło się w świecie korporacji, projektów, terminów i struktur. Pracowałam w międzynarodowych firmach, część swojego życia spędziłam w Hiszpanii – kraju, który dał mi nie tylko język, ale też nowe spojrzenie na codzienność: więcej otwartości, uważności i radości z małych rzeczy.
Po powrocie do Polski zostałam tłumaczką, rozwijałam relacje biznesowe z klientami hiszpańskojęzycznymi, a z czasem objęłam funkcję managerską. Później, razem z mężem, założyłam własną firmę IT. Lubiłam zadaniowość, tempo, dynamikę. Umiałam działać, organizować, dowozić.
A jednak – niezależnie od tego, co robiłam zawodowo – zawsze była we mnie jedna, stała obecność: konie.
Kochałam je od zawsze. Jako dziecko potrafiłam spędzać całe godziny na łąkach, obserwując pasące się przy drodze konie, rozmawiając z nimi w myślach, tworząc własne światy. Później przyszło jeździectwo. A potem życie zaprowadziło mnie do fundacji ratujących konie chore, porzucone, zapomniane. Tam zostałam wolontariuszką i adoptowałam moje pierwsze końskie dzieci.
Podejmując ten krok zaczęłam iść głosem serca i odważyłam się zrobić coś, co wcześniej wydawało mi się niemożliwe. Sprzedałam cały dotychczasowy dobytek i kupiłam ziemię aby zagwarantować koniom życie na najlepszym „końskim” poziomie. Tak powstał mój nowy świat.
Nie była to łatwa droga. Choć mam dziś 50 lat, moje doświadczenia sprawiają, że wewnętrznie czuję, jakbym przeżyła ich znacznie więcej. Doświadczyłam głębokiej straty najbliższej osoby, przeszłam przez relację, która odebrała mi poczucie bezpieczeństwa i wolności. Przez długie lata żyłam w stanie zamrożenia, niemocy i samotności.
To wszystko ukształtowało mnie taką, jaką jestem dziś.

Dziś mieszkam w małym, modułowym domku, blisko natury, w towarzystwie moich koni i ukochanego męża. To życie jest inne niż wszystko, co znałam wcześniej. Cichsze. Prawdziwsze. Bardziej moje.
Wraz z tą zmianą przyszło coś jeszcze: głębokie pragnienie, by wspierać kobiety, które – podobnie jak ja – przez lata były silne, odpowiedzialne, zaangażowane, ale gdzieś po drodze zgubiły siebie.
W 2022 roku ukończyłam Szkołę Facylitatorów Programów Rozwojowych z Końmi w autoryzowanym ośrodku Horse Sense w Polsce pod „batutą” Agaty Wiatrowskiej.

To tam połączyłam to, co było we mnie od zawsze – wrażliwość, pasję do koni i doświadczenie pracy z ludźmi – w jedną spójną ścieżkę.
Od tamtej pory prowadzę sesje indywidualne i warsztaty grupowe. Tworzę przestrzeń, w której kobiety mogą zwolnić, usłyszeć siebie, wrócić do ciała, emocji i prawdy o tym, czego naprawdę potrzebują.
Nie uczę, jak być silniejszą.
Pomagam przypomnieć sobie, kim się jest.